Sławomir Pawszak / Laniakea

Sławomir Pawszak 
Laniakea
Otwarcie wystawy: 23.02.2018, g.18:00
26.02. – 06.04. 2018
Kurator: Lech Stangret 

Na swojej pierwszej, indywidualnej, wystawie w Galerii Foksal Sławomir Pawszak prezentuje nowe prace wykonane na papierze fotograficznym. 
Fotogramy Sławomira Pawszaka wpisują się genetycznie, w nurt eksperymentów wykorzystujących „rysowanie” a właściwie „malowanie światłem”. Niewątpliwie najbliżej im do heliografik Hillera, ale nie tyle z uwagi na użytą technikę co ideę. Hilller w 1933 roku poznał w Łodzi naukowca – Arego Sternfelda, który pracował nad „Wstępem do kosmonautyki”. Połączyło ich głębokie zainteresowanie przestrzenią kosmiczną. Hiller przygotował dla niego projekt okładki do wydania francuskiego tej pracy, bo w Polsce uważano teorie i obliczenia Sternfelda za wymysły szalonego naukowca i nie znalazł się wydawca.

Pawszak używa do wykonania swoich prac skanera i komputera eksperymentując z formą i techniką. Tworzy obrazy poprzez nakładanie przezroczystych farb na szybę skanera, łącząc je z wizerunkami powiększonych części przedmiotów, szablonów. Powstają obrazy o otwartej, z pozoru abstrakcyjnej formie, strukturze charakteryzującej się fragmentarycznością i synkretyzmem. Pod wpływem światła kształty figur zatracają materialność brył, swoją cielesność, stają się przezroczyste, wzajemnie się przenikając. Niekiedy pojawiają się wysepki rozświetlone błyskami światła, jakby powodowane wybuchami kosmicznej energii.

Elementy realistyczne współegzystują z fantastyką kreując wizerunki nieznanego wszechświata.
Pawszak w swoich fotogramach tworzy malarskie wizje makroświata wykorzystując powiększone wizerunki z mikroświata, to jakby (posługując się tytułem bestselerowej książki Christophera Galfarda) pikturalny „Wszechświat w twojej dłoni”. Do swych działań artysta używa skanera i komputera. Zdaje się szukać własnej, niepowtarzalnej, artystycznej techniki, ale to czy nowe jego prace nazwiemy fotografiami, fotogramami, czy jeszcze inaczej nie wydaje się mieć istotnego znaczenia, bo chyba należy zgodzić się w tym wypadku z Man Rayem, który pisał: „Zawsze znajdą się tacy, którzy będą zwracać uwagę jedynie na technikę, pytać „jak ?”, ale znajdą się też tacy, z natury bardziej dociekliwi pytający „po co ?”. Osobiście mnie zawsze bardziej interesowała inspiracja niż informacja”.