Premiera książki: Jerzy Grzegorzewski, Improwizacje. Scenariusze autorskie z lat 1994‒2005

Teatr jest wspaniałym doświadczeniem. Ale doświadczeniem już mi odległym. Czym to można zastąpić? Na przykład malowaniem, rzeźbieniem… Poza tym chcę napisać sztukę. I zakażę jej wystawienia, nawet sobie. Będą ją czytał. Tylko w samotności. / Jaka tematyka? / O sobie. Przecież to się do tego sprowadza.
― Jerzy Grzegorzewski w rozmowie z Marylą Zielińską, Uzależnienie, jakim może być teatr, „Teatr” 2002 nr 9.

Grzegorzewski porównał kiedyś sztukę reżyserii do sztuki rzeźbiarskiej: obie sprowadzają się do eliminowania tego, co zbędne. W ten sposób konsekwentnie postępował też jako dramaturg. Nie tylko kiedy inscenizował cudze utwory, lecz także ‒ być może przede wszystkim ‒ podczas pracy nad przedstawieniami autorskimi, które powstawały w oparciu o jego własne scenariusze, z każdą kolejną próbą idąc o krok dalej. Jeżeli Warjacje komponował z całych akapitów, to Drugi Powrót Odysa był utkany z rwących się fraz, strzępków zdań i pojedynczych słów. Wbrew jednak stawianym mu zarzutom o bezwzględne traktowanie literatury, Grzegorzewski nigdy nie lekceważył roli słowa w teatrze. Wręcz przeciwnie. Zawsze dbał o to, aby „każde słowo miało znaczenie i intensywność, jaka zdarza się w dobrym wierszu”.

Improwizacje pod redakcją Ewy Bułhak i Mateusza Żurawskiego to już drugi tom edycji krytycznej scenariuszy Jerzego Grzegorzewskiego, wydawanej przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego przy współpracy Teatru Studio i Teatru Narodowego. Obejmuje cztery albumy, zawierające pięć tekstów z lat 1994‒2005: Sonatę epileptyczną i Jagogogo kocha Desdemonę ‒ Cztery komedie równoległe (1994),La Bohème (1995), Halkę Spinozę albo Operę utraconą (1998) oraz Onego. Drugi Powrót Odysa (2005) i zapis ich scenicznych realizacji. Każdy scenariusz, poprzedzony obszernym wstępem, opatrzony rozbudowanym aparatem krytycznym, który uwzględnia kolejne warianty tekstu, oraz odkrywa jego źródła i inspiracje, jest bogato zilustrowany m.in. fotografiami autorstwa Wojciecha Plewińskiego, Zygmunta Rytki, Tet Lagemaat i Barbary Sieroslawski, a także szkicami reżysera.

Premiera tomu Improwizacje. Scenariusze autorskie z lat 1994‒2005 odbędzie się w poniedziałek 24 listopada o godz. 19.30 w foyer Teatru Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza. O książce rozmawiać będą autorzy i redaktorzy tomu. Gościem specjalnym wieczoru będzie Stanisław Radwan.
Tom: Jerzy Grzegorzewski, Warjacje. Scenariusze autorskie z lat 1978‒1991 został wyróżniony nagrodą Sekcji Krytyków Polskiego Ośrodka ITI (International Theatre Institute) dla Teatralnej Książki Roku 2013.

Tych pięć albumów daje czytelnikowi szansę wejścia w świat Jerzego Grzegorzewskiego, w jego wielki autorski teatr, o którym on sam powiedział: „To jest forma mego życia”. […] Pamiętamy o tym, jak często te przedstawienia były uważane za hermetyczne. […] Warjacje nie tylko pozwalają zrozumieć, w jaki sposób kształtował się język teatru Grzegorzewskiego, lecz także dają świadectwo skomplikowanego procesu twórczego. […] Aż trudno uwierzyć, że u  początku tej edycji stoi właściwie przypadek — nieodebrana przez adresata, czyli JG, paczka, którą w roku 1982Ewa Bułhak wysłała z Wrocławia do Warszawy, odnaleziona podczas inwentaryzacji w Teatrze Studio w roku 2010. Bywają, jak widać, przypadki szczęśliwe.

― Barbara Osterloff, laudacja z dnia 26 maja 2014 z okazji przyznania nagrody Sekcji Krytyków PO ITI dla Teatralnej Książki Roku 2013

Jerzy Grzegorzewski, Warjacje. Scenariusze autorskie z lat 1978‒1991 w opracowaniu Ewy Bułhak i Mateusza Żurawskiego. Pionierska próba teatralnej rekonstrukcji (archeologia teatru?) nie tylko po to, by zachować w gablocie, ale przede wszystkim po to, by utrzymać żywe w kulturowym obiegu.

― Małgorzata Piekutowa, odpowiedź na pytanie o najciekawszą książkę o teatrze w ankiecie Najlepszy, najlepsza, najlepsi w sezonie 2013/2014, „Teatr” 2014 nr 9

To nie jest wydawnictwo, które można zabrać ze sobą w podróż czy nawet rozłożyć się z nim wygodnie na kanapie. Ma swą wagę – dosłownie, trzy i pół kilo! – trzeba do niego zasiąść i przewidzieć sporo miejsca wokół. To nie jest też książka do łatwego czytania, raczej do studiowania. […] Detektywistyczna praca u źródeł, jaką wykonali Ewa Bułhak i Mateusz Żurawski, daje badaczom twórczości Grzegorzewskiego drogocenne pole do poszukiwań fundujących ją motywów, ich przemian, asocjacji, wreszcie interpretacji. Bo choć podane czarno na białym i na tacy, scenariusze wciąż wymagają od czytelnika pracy wyobraźni i wysiłku zrozumienia.

― Maryla Zielińska, Włamywacze, czyli 3,5 kg Grzegorzewskiego, „Teatr” 2014 nr 1

Próba ta przypomina swoją skrupulatnością i rzetelnością słynną rekonstrukcję Schillerowskich Dziadówdokonaną przed laty przez Jerzego Timoszewicza. […] Takie rekonstrukcje […] bywają jednak czymś bardzo złudnym. To tak jak z obcowaniem z piękną flaszą, w której niegdyś znajdowało się pachnidło o pięknym i rzadkim aromacie. Pozostała sama flasza, misternie rzeźbiona, […] lecz uleciało to, co tworzyło z nią całość: ów aromat. […] Im więcej wiemy o zewnętrznym kształcie tych przedstawień – pracowicie i z niesłychaną już dziś rzetelnością wskrzeszonych na kartkach tych albumów – tym większy smutek, że oglądamy je już z daleka, i że ich powtórne odtworzenie w teatrze byłoby dziś niemożliwe.

― Tomasz Mościcki, Blask gwiazdy Grzegorzewski, www.teatralny.pl, wpis z dnia 13 grudnia 2013

Powraca pytanie o to, jak czytać wielość narracji współistniejących w tej bardzo bogatej i złożonej publikacji na różnych poziomach, w różnych warstwach tekstu i obrazu. Czy uzupełniają się one, przenikają, przecinają się czy też biegną równolegle? Która z nich wzbogaca obraz teatru Grzegorzewskiego, a która, domykając go, w pewien sposób redukuje? Wiele chyba zależy od czytelnika. Tak pomyślany projekt wydawniczy na pewno prowokuje go do zadawania pytań.

― Marta Michalak, Grzegorzewski: Narracje, „Didaskalia” 2014 nr 119