Pokaz dyplomu Łukasza Filaka. TO NIE BĘDĘ JA

Łukasz Filak płacze ze śmiechu wykonując Magritte’owski tatuaż kontemplujący hipsterską wrażliwość i naiwną chęć zatrzymania forever pędzących obrazów. Tych wszystkich odblasków słońca palących nasze plecy, idealnych wieczorów, momentów tak bardzo istotnych, a tak bezwzględnie unicestwianych jednym gestem palca na ekranie dotykowym. Ten tutaj, to tutaj, to wtedy, to co będzie – nie istnieje. Już, albo jeszcze. Pamiętaj, że gdy mnie znowu zobaczysz, to nie będę ja. Rzucę w Ciebie kamieniem, a Twój sobowtór zwilży się z podniecenia. 

Łukasz wie co robi w czasie gdy wielu wychodzących ze szkół artystycznych młodych twórców topi się w nadprodukcji podobnych do siebie, zużytych komunikatów wizualnych.
Proponuje zniuansowaną, niepozbawioną ironii refleksję o upływie czasu i płynności kreowanej przez siebie morfującej persony, która okazuje się być nim samym – autorem zagadki, poddającym w wątpliwość swoje poprzednie wybory i zacierającym ślady stóp własnego doppelgänger tam, gdzie odpowiedź na pytanie stawiane przez widza byłoby niepotrzebnym końcem podróży. Będąc studentem uczelni filmowej (PWSFTViT w Łodzi) robi to ze sprytem i całym bagażem umiejętności zręcznego żonglowania narracjami,
precyzyjnie zaplanowanymi zwrotami akcji, pracując na efekt kinowy. Jego instalacja jest nacechowana konceptualnym myśleniem, dada-lekkością, ale nade wszystko jest filmowa – kolejne prace, wykonane w różnych mediach (od unikatowego polaroida i erotycznie analitycznego wideo, w którym w dwie minuty przemierzymy kilka dekad, na fragmencie scenografii, użytym na planie filmowym kończąc) – zestawione
są na zasadzie szkatułkowej opowieści, w której odnajdziemy nawiązania do prac Duchampa, Magritte’a, Lyncha.

Łukasz poważnieje jako perfekcjonista techniczny (prace w technice mokrego kolodionu, wielkoformatowe fotografie stykowe, wideo w technice highspeed). Tworzy zestaw autokomentujących się prac, które bezlitośnie dają nam do zrozumienia, że balon cytatów, z których utkane są nasze „unikalne” przeżycia będzie rósł i nigdy nie pęknie. To smutne i piękne jednocześnie, a tak lubimy najbardziej.

Wojciech Puś

Łukasz Filak ur. 1989, mieszka, uczy się i pracuje w Łodzi. Obecnie jest studentem V roku fotografii w Łódzkiej Szkole Filmowej, gdzie będzie bronił pracę dyplomową w pracowni multimediów Józefa Robakowskiego i Wojciecha Pusia. Istotnym elementem jego prac jest zawarty w nich tekst, formujący je jako prace autokomentujące. Materią wyjściową
(dosłownie) staje się dla autora fotografia, którą operuje ze szczególną uwagą, także przy istotnym doborze światłoczułych, często szlachetnych technik. Filak jest konstruktorem labiryntu, utkanego z kontekstów, cytatów i znaczeń. W jego narracjach napotkamy obiekty, ready-made’y, instalacje świetlne, fotografie czy film. “Jestem obrazoburcą z dystansującym poczuciem humoru. W słowach kilku: entuzjastą cynizmu dobrej woli” – mówi o sobie artysta. Swoje prace wystawiał m.in w: Gdyni (Galeria 3A Project Space, 2013), Kopenhadze (Oksnehallen, 2014), Wrocławiu (Galeria Mieszkanie Gepperta, 2014), Warszawie
(Warsaw Gallery Weekend – Galeria Leto, 2014) a także we własnym mieszkaniu.

Wstęp wolny