Pleszyński/Mazzoll/ Maćkowiak „A sound of the wooden fish”

22 kwietnia w MÓZGu Powszechnym odbędzie się wyjątkowy koncert trzech muzyków, kształtujących dźwięk niczym formę wizualną.

W ubiegłym roku, nakładem Wet Music Records ukazała się płyta Artura Maćkowiaka i Grzegorza Pleszyńskiego „A sound of the wooden fish” z gościnnym udziałem Jerzego Mazzolla. Ta niecodzienna sesja nagraniowa, przyniosła zaskakujące efekty. Płyta zebrała dobre recenzje, dlatego projekt muzyczny kontynuowany jest w formie koncertów.

Muzyka zawarta na płycie to trzy kompozycje akustyczno – elektroniczno – improwizowane. Podobnych klimatów można spodziewać się na koncercie.

 

Grzegorz Pleszyński – zajmuje się sztuką wizualną i dźwiękiem. Dźwięki wydobywa z dwóch trąbek, skonstruowanych z węży paliwowych, lejka kuchennego i ustników. W jego grze doszukać się można głosów dzikich zwierząt. Inspirują go także odgłosy okrętów kotwiczących w zatokach, nocne stalownie oraz ruchliwe skrzyżowania. Współpracował z wieloma artystami, m.in: Ann Noel, Olgą Szwajgier, Jonem Dobie, Ryszardem Waśko, Zdzisławem Piernikiem, Arturem Maćkowiakiem, Sławkiem Janickim, Jerzym Mazzollem, Sławkiem Szudrowiczem, Kubą Janickim, Rafałem Gorzyckim. Eksperymentuje z performance, malarstwem i muzyką. Tworzy akcje społeczne w szkołach, zakładach karnych i z ludźmi bezdomnymi.

Jerzy Mazzoll – wirtuoz klarnetu basowego sięgający głęboko do tradycji polskich improwizatorów i twórców muzyki współczesnej połowy XX w. Był jednym z inicjatorów tzw. rewolucji yassowej w polskim jazzie, odciął się jednak od tego nurtu tworząc ideę arhythmic perfection i zajął się europejskim aspektem improwizacji w sztuce. Na początku l.90 spotkał Dereka Baileya i na jego osobiste zaproszenie wyjechał do Londynu na legendarny już festiwal company week. Producentem jego pierwszej płyty Perplex był Tony Oxley. Mazzoll współpracował także z orkiestrą Django Batesa i kwartetem Petera Brotzmana. Wydał serię płyt Diffusion Ensamble, improwizując na scenie z artystami różnych dziedzin sztuki. Wydał 12 płyt, które zmieniły oblicze polskiej muzyki improwizowanej. Lata 2012 i 2013 są czasem jego powrotu na rynek wydawniczy, na którym ukazały się kolejno jego płyty: Minimalover, Jeden dźwięk i Pan Bóg oraz oczekiwana Responsio Mortifera i zaskakująca Rite of Spring Variation nagrana w duecie z Tomaszem Sroczyńskim.

Artur Maćkowiak – muzyk, performer. Grywa solo, w Innercity Ensemble oraz w przeróżnych efemerycznych projektach muzycznych. Kiedyś współtworzył zespół Something Like Elvis i Potty Umbrella. Porusza się w obszarach szeroko pojętej muzyki gitarowej, okraszonej dużą dawką eksperymentu, elektroniki, ambientu, improwizacji, ale z dość charakterystyczną nutą słowiańskiej melodyki. Ma na swoim koncie dwie płyty solowe: “Take away” (2012), “Before the angels play their trumpets” (2013). W lutym 2015 r. ukazała się nowa, już trzecia solowa płyta Artura Maćkowiaka “If it’s not real”. Na niej więcej elektroniki, więcej noisu, więcej psychodelii.

 

Wybrane fragmenty recenzji:

„… powściągliwe improwizacje emanują barwami, przenikających się instrumentów, które pobudzone transowym pulsem, hipnotyzują słuchacza, pozwalając mu wraz z twórcami zatopić się w ambientowych medytacjach.”
Bartosz Nowicki (www.1uchem1okiem.blogspot.com)

„Przekonująco odnosząca się zarówno do najbardziej spirytualnych etapów muzyki yassowej, gitarowego dorobku Maćkowiaka i czegoś jeszcze, co wymyka się mojej analizie. I za to trzecie właśnie jestem im najbardziej wdzięczny.”
Jan Błaszczak (www.jazzarium.pl)

„Muzyczno-plastyczny (biorę poprawkę na interdyscyplinarność Pleszyńskiego) duet, wspomagany w jednym utworze partiami klarnetu Jerzego Mazzolla, nagrał przedziwne, pełne niepokoju misterium. Jest to atrakcyjne, absorbujące na planie brzmieniowym zawieszenie wydające się trwać w nieskończoność.”
Bartek Chaciński (www.polifonia.blog.polityka.pl)

„A Sound Of The Wooden Fish to muzyka bardzo hermetyczna i jednorodna, ale też skupiona na detalach i na ich poziomie bardziej otwarta. Potrafi oczarować psychodelicznym, transowym, wręcz rytualnym klimatem, a leniwa, niespieszna narracja nadaje albumowi ciekawy ambientowy potencjał. Tak właśnie słuchałbym tej płyty – w tle, wypełniając ciszę jej specyficznym nastrojem.”
Krzysztof Wójcik (www.popupmusic.pl)