Maria Woldańska – wernisaż wystawy & minirecital Elżbiety Wojnowskiej

Maria Małgorzata Woldańska

Absolwentka ASP w Warszawie.
Ulubione techniki to olej i sucha pastela.

Brała udział w wielu wystawach w kraju i zagranicą.
Mieszka i maluje na wsi pod Sandomierzem.

Sztuka zrodzona z rozmowy

Z okien pracowni Małgorzaty Woldańskiej na XI piętrze wieżowca widać warszawskie dachy z sylwetkę Pałacu Kultury na horyzoncie. Wystarczy jednak odwrócić się do nich plecami, by zobaczyć niemiejski świat łąk i lasów. Ustawione na sztalugach, zawieszone na ścianach i porozstawiane na podłodze płótna przedstawiają morze traw pod chmurnym niebem czy strzeliste drzewa w mrocznym lesie rozjaśnionym niezwykłym światłem. Na innych obrazach pastelowe wiązki polnych kwiatów.

(…) Mgliste woale narzucone na horyzont
tam, gdzie się wstydliwie w Ziemię zapadł przed
Niebem.
Obydwie te sfery, przesycone charyzmą,
ku barwom wiodą kwiaty wśród traw
– przez mgły zgrzebne.
Nie ma tam kresu,
i nie ma tam ludzi…
czas nie ma czasu
trwać, więc się zgubił.
Ja tylko jestem –
wtopiona mgłą w pejzaż
– myślenie doczesne
Temu, Który Jest, powierzam.
Rozjaśnia się w zbiegu zdarzeń Jego oblicze…
przeciera się w miejscu, dokąd wzrokiem podążam.
Tam, gdzie Ziemia z Niebem przez traw bujność są
styczne
lub grzywami fal się tulą – tam, gdzie oceany i
morza.
I ja … jak ta łąka …
i ja ..; jak mgły tuman …
i ja … w ziarnach kłosów, w pączkach,
nieświadoma niczego …
podświadomie:
rozumna.

Tak obraz zatytułowany „Łąka” opisała poetka Maria Grosicka -Jeżowska. Ta poetycka opowieść o malarstwie Małgorzaty Woldańskiej, członka grupy Wolska Integracja Artystyczna, świetnie oddaje nie tylko treść, ale także nastrój. Małgorzata Woldańska ukończyła warszawską Akademię Sztuk Pięknych w 1976 r. Studiowała tam na Wydziale Konserwacji Malarstwa. Początkowo najbardziej interesowała ją grafika. Później przez dłuższy czas jako znawczyni sztuki starych mistrzów, flamandzkich malowała kopie i pastisze malarstwa holenderskiego. Pejzaże i martwe natury z tego okresu to przykład wyjątkowego kunsztu.

Jednak od niedawna zainteresowania pani Małgorzaty zmieniły się. Od tego czasu na płótnach jej autorstwa oglądać można wspomniane łąki, lasy i kwiaty. Czy są to wielkie przestrzenie, czy „portrety” bukietów z ziela łączy je cos wspólnego. Być może jest to wyjątkowa wrażliwość malarki na przyrodę, kolor, światło, bo jak sama mówi cechuje ją cielesne wręcz odczuwanie danego nam przez Boga porządku świata. Malowanie jest dla niej potrzebą i mistycznym wręcz przeżyciem, rozmowy ze Stwórcą za pomocy farb, pędzli, płótna.

Hanna Wysocka