Hanna Banaszak koncert

Hanna Banaszak – jest z nami od końca lat 1970 i dzięki wiarygodności, wrażliwości i różnorodności jest z nami po dziś dzień. Jedna z największych gwiazd polskiej estrady. Z jednakową perfekcją i uczuciem śpiewa Przyborę, Koftę, Młynarskiego, Preisnera, Stabat Mater czy Dzieci Sancheza. Jest ceniona za kunszt, niebywały smak, kulturę. 

Z równą dezynwolturą interpretuje poezję Jana Kochanowskiego, J. Brodskiego, W. Szymborskiej, J. Kaczmarskiego, mierzy się z muzyką M. Daviesa, Vivaldiego, Mozarta, Metheny-ego, Gershwina, Ellingtona?

Minister Kultury i Sztuki uhonorował ją medalem Gloria Artis. Jest posiadaczką statuetek: Victora, Kreatora, Bursztynowego Słowika, Prometeusza etc

„Wprost z zakamarków mojego wnętrza wyznaję, że jestem typem samotnika, ale też nie wyobrażam sobie żyć bez innych. Samotność jest mi potrzebna do skupienia, tworzenia i odpoczynku od hałasu świata. Jednak prędzej, czy później gna mnie do ludzi. Mam szczęście, że oni wciąż przy mnie trwają.
Kocham teatr, kino i naturę. Od dziecka, intensywnie jeżdżę na rowerze. Mam dwa domy. Jeden mały , statyczny ? to ten, w którym jestem zameldowana, drugi ruchomy, ciekawy świata – to samochód. Spędzam w nim tyle czasu, że coraz częściej się zastanawiam, nad zainstalowaniem tam kuchni i łazienki.
Posiadam wspaniałą córkę. Jest moją wielką radością i dumą.
Nie znoszę, gdy mówi się o mnie „gwiazda”! Muszę policzyć w myślach do dziesięciu, aby na taki (tytuł) nie zareagować.
Uważam, że mój zawód jest jednym z wielu innych, równie ciekawych zawodów świata. Najważniejsze, aby uprawiać go rzetelnie. Lubię ludzi, którzy w życiu pracują, walczą, nie poddają się i nie zawisają swym wygodnictwem na plecach innych.
Nie chcę przejmować się krytyką . Raczej ćwiczę samoakceptację i to mi pozwala nie zwracać uwagi na negatywne opinie. Gdy się zdarzają, tylko przez chwilę im się przyglądam. Po to, by czegoś okropnego w sobie nie przeoczyć. Staram się rozróżniać dobro od zła i próbuję być coraz lepszym człowiekiem ze skutkiem wciąż jednak marnym, a kiedyś podobno nawet śmiertelnym.

Pozdrawiam moją wspaniałą Publiczność i do zobaczenia na koncertach” – Hanna Banaszak.