Artystki jak ogrody

Wernisaż wystawy pt. A między nami przestrzeń grupy artystycznej Od… do… odbędzie się w warszawskiej Galerii TEST 13 listopada o godzinie 19:00. Grupę tworzy pięć kobiet, łódzkich artystek. – U podstaw zawiązania grupy nie kryją się żadne zdefiniowane manifesty artystyczne czy chęć dołączenia do ruchów feministycznych, LGBT czy innych – mówią założycielki. Wystawa potrwa do 11 grudnia.

Od…do… jest grupą twórczyń wypowiadających się w różnych dyscyplinach, używających odmiennych środków ekspresji, nie zamykających swoich poszukiwań w raz na zawsze określonych ramach. Sposób widzenia świata widoczny jest zarówno w sposobie postrzegania świata, w reakcji na rzeczywistość, jak i w stosunku do używanego tworzywa.

Za matkę chrzestną Od…do… należy uznać Joannę Wiszniewską-Domańską, która inicjatywę skutecznie skierowała do pozostałych wybranych artystek w 2016 roku. Następny rok minął na oswajaniu się z myślą o zawiązaniu grupy i próbach nadania adekwatnej nazwy, którą ostatecznie podsunęła Elżbieta Szczeblewska. W konsekwencji powstał plan dalszego działania i podział ról, aby grupa zaprezentowała się szerszej publiczności. – mówią na temat swojej twórczości same Artystki.

Joanna Apanowicz, Aleksandra Mańczak, Milena Romanowska, Elżbieta Szczeblewska, Joanna Wiszniewska-Domańska – tworzą grupę i lubią, kiedy określa się ich twórczość posługując się metaforą ogrodów. Są takie, jak bywają ogrody: wyimaginowane, nieoczywiste, poetyckie, emocjonalne i zimowe. Który ogród można przypisać której artystce, niech będzie rebusem dla widzów w trakcie kontemplacji wystawy.

Jedynym wspólnym mianownikiem jest ukończenie przez wszystkie autorki Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi. Kryteria ujednolicenia i możliwości przypisania ich do określonego nurtu czy stylu nie sprawdzają się, żadna konkretna „szuflada” nie obejmie swoim zasięgiem wszystkich pięciu pań. Są wśród nich pedagodzy łódzkich uczelni artystycznych, malarki, rzeźbiarka i autorka, która wypowiada się w rysunku, grafice, ilustracji, obiektach, a ostatnia z piątki, porzuciwszy instalacje, wróciła do fotografii.